Ponad 1640 zawodników z 49 krajów zgłoszono do rozpoczynających się w poniedziałek w Birmingham lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Na starcie zobaczymy też przeszło 70-osobową reprezentację Polski. – Mamy w składzie i młodzież i doświadczonych zawodników. Wierzę, że ten mikst doświadczenia, rutyny oraz młodości zapewni nam dużo dobrych emocji – zapowiada w przededniu zawodów prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara.
Birmingham to drugie co do wielkości po Londynie miasto Wielkiej Brytanii. Licząca ponad milion mieszkańców metropolia jest znanym ośrodkiem przemysłowym i naukowym oraz kulturalnym kojarzący się fanom muzyki z takimi zespołami jaki Duran Duran czy Black Sabbath. Dla kibiców lekkiej atletyki Birmingham to miasto znane z licznych wydarzeń sportowych. Przez lata miasto regularnie gościło mityngi międzynarodowej Diamentowej Ligi, w 2007 roku było gospodarzem mistrzostw Europy hali, podczas których Lidia Chojecka zdobyła dwa złote medale, jedenaście lat później w tej samej arenie biało-czerwoni zdobyli pięć medali mistrzostw świata. Teraz czas na zupełnie nową historię – mistrzostwa Europy, które startują już w poniedziałek.
– Mamy w reprezentacji 74 osoby. Są doświadczeni Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek czy Pia Skrzyszowska. Na starcie nie zabraknie świeżo upieczonej mistrzyni świata juniorek w biegu na 400 metrów Anastazji Kuś, która z Oregonu przyleci do Birmingham wesprzeć sztafety 4 x 400 metrów. Wystawiamy zatem interesujący zespół, który z pewnością powalczą o jak najlepsze wyniki – zapewnia prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara. Generalnym sponsorem reprezentacji Polski jest Orlen.
Do Birmingham przylecieli już obrońcy tytułów – Wojciech Nowicki i Natalia Bukowiecka. Oni triumfowali przed dwoma laty w Rzymie w rzucie młotem i biegu na 400 metrów. W 2024 roku na najniższym stopniu podium stała z kolei specjalistka od biegu na 100 metrów przez płotki Pia Skrzyszowska. Ona ze złota europejskiego czempionatu cieszyła się w 2022 roku w Monachium, a przed kolejnym występem w mistrzostwach Starego Kontynentu liczy na szybkie bieganie.
– Wiem, że jak jestem w formie, to mogę osiągnąć wszystko. W finale mistrzostw Europy każda z nas będzie chciała wyrwać ten medal. Ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, abym i ja o ten medal się postaram. Teraz jestem w lepszej formie mentalnej niż przed mistrzostwami 2024 roku, bliżej mi do tej Pii z Monachium – przyznaje przed swym kolejnym występem w mistrzostwach kontynentu Skrzyszowska.
Wśród młodych zawodników, którzy będą reprezentować Polskę w Birmingham, są między innymi debiutujące w seniorskich mistrzostwach Europy ubiegłoroczne juniorki skoczkini wzwyż Maja Słodzińska i sprinterka specjalizująca się obecnie w biegu na 200 metrów Wiktoria Gajosz.
– Cieszę się, że przyjechałam tutaj walczyć o wynik, a nie o medal. Będzie szansa na zdobycie doświadczenia, sprawdzenia się w dobrze obsadzonych biegach – przyznaje młoda polska szybkobiegaczka, która w tym sezonie rekord życiowy na 200 metrów doprowadziła do poziomu 22.91.
Areną mistrzostw Europy będzie zmodernizowany przed kilku laty Alexander Stadium. Obiekt położony jest w parku na północ od centrum Birmingham. W 2022 roku każdego dnia wypełniał się po brzegi przy okazji zawodów lekkoatletycznych w ramach Igrzysk Wspólnoty Narodów. Teraz organizatorzy także dobudowali tymczasowe trybuny na jednym z łuków i liczą na równie wysoką co przed czterema laty frekwencję.
– Brytyjczycy bardzo lubią lekką atletykę. Odnosimy w tej dyscyplinie dużo sukcesów, jestem przekonany, że stadion zostanie wypełniony po brzegi, a atmosfera na trybunach będzie niesamowita – prognozował jeden z brytyjskich wolontariuszy w centrum akredytacyjnym, ulokowanym w sąsiedztwie głównego dworca kolejowego w Birmingham.
W niedzielne przedpołudnie ze stadionem zapoznała się część polskiej kadry. Duża grupa zawodników dotarła do Birmingham w sobotę – samolotem z Warszawy do Londynu i później autokarem do miasta mistrzostw Europy. Biało-czerwoni kwaterują w nowoczesnym hotelu Hilton, tuż obok tutejszego lotniska.
– Podróż na stadion zajmuje ok. pół godziny. Hotel położony jest na uboczu i dla niektórych to może być minus, ale trzeba przyznać, że dzięki temu mamy tutaj bardzo spokojną atmosferę, która pozwala skupić się na startach – zaznacza team leader polskiej reprezentacji Filip Moterski, na co dzień szef polskich sędziów lekkoatletycznych.
Pierwszym polskim akcentem na mistrzostwach Europy będą poniedziałkowe kwalifikacje pchnięcia kulą z Zuzanną Maślaną. Kilkanaście minut później do rywalizacji przystąpi kwartet polskich młociarzy – Dawid Piłat, Marcin Wrotyński, Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki. Już w poniedziałek Polska może zdobyć pierwsze medale – w sesji wieczornej zaplanowano finały sztafety mieszanej 4 x 400 metrów (tutaj rozgrywany jest tylko finał) oraz biegu na 100 metrów kobiet, gdzie jedną z faworytek do medalu powinna być Ewa Swoboda.
Lekkoatletyczne mistrzostwa Europy rozgrywane są od 1934 roku. Pierwsza edycja imprezy odbyła się w Turynie, startowali wyłącznie panowie. Kobiety zaczęły o medale walczyć cztery lata później. W dotychczasowych edycjach imprezy Polska zdobyła ponad 180 medali, w tym 59 złotych. Za dwa lata kolejna edycja czempionatu odbędzie się na Superauto.pl Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Birmingham, Maciej Jałoszyński / foto: Tomasz Kasjaniuk