Obie polskie sztafety sprinterskie i duet naszych reprezentantek na 1500 metrów wywalczył w sobotnie południe awanse do finałów rozgrywanych na Alexander Stadium w Birmingham lekkoatletycznych mistrzostw Europy.
W sesji przedpołudniowej awans do finału biegu na 1500 metrów wywalczyła Klaudia Kazimierska. Polka cały czas kontrolowała sytuację na bieżni i finiszowała druga z czasem 4:09.61.
– Sporo było błędów taktycznych. Miałam na szczęście zapas i mogłam sobie na to pozwolić. Ten bieg był niejako treningowy, nie czułam szybkości. Nie wiem, czy jutro w finale będzie ktoś gotowy do szybkiego poprowadzenia. Jeśli ktoś się na to zdecyduje, ja się nie obrażę – powiedziała Kazimierska, która o medal powalczy w niedzielny wieczór.
Z awansu do jutrzejszego finału cieszyła się też druga z naszych zawodniczek startujących na 1500 metrów, czyli Weronika Lizakowska.
– Ustawiłam się dobrze i utrzymałam miejsce. Bieg był wolny, z końcówki. Takie starty kosztują mniej. W finale będę dawać z siebie wszystko. Nie wiadomo jaki, to będzie bieg, jest w finale kilka dziewczyn, które wolą atakować z końcówki – powiedziała Lizakowska, która w sobotę na Alexander Stadium uzyskała czas 4:08.43.
O rekord Polski otarła się w biegu pierwszej rundy żeńska sztafeta 4 x 100 metrów. Zespół w składzie Krystsina Tsimanouskaya, Wiktoria Gajosz, Magdalena Stefanowicz i Ewa Swoboda uzyskał czas 42.63, słabszy o 0.02 od najlepszego wyniku w historii krajowej lekkiej atletyki. Polki bez problemu awansowały do wieczornego finału.
Nie uniknęli problemów przy przekazywaniu pałeczki nasi sprinterzy. Nasza ekipa pobiegła w składzie Jakub Lempach, Patryk Krupa, Łukasz Żak i Dominik Kopeć, którego ambitna postawa na ostatniej zmianie dała nam czas 39.17 i w obliczu rezultatów z drugiej serii także awans do wieczornego finału.
Od dwóch niemierzonych prób zaczęła zmagania w skoku w dal do siedmioboju Adrianna Sułek-Schubert. W próbie ostatniej szansy uzyskała 6.23, a potem rzuciła oszczepem 36.19. Przed wieczornym biegiem na 800 metrów Polka zajmuje siódme miejsce.
Birmingham, Maciej Jałoszyński / foto: Radosław Jóźwiak