Aktualności

MŚ Pekin 2015 - dzień V: Anita bez stresu, awans Asi i Sofii

26-08-2015

Siła spokoju - tak najkrócej można określić to, co zrobiła podczas środowych eliminacji rzutu młotem Anita Włodarczyk. Rekordzistka świata już w pierwszej próbie uzyskała wynik 75.01 i awansowała do finału.

 

Polka już w próbnych rzutach wyglądała dobrze. Widać, że pasuje jej to koło - szybkie, ale też trochę tępe, czyli takie, jakie powinno być. Anita była bardzo skoncentrowana. Na chwilę, przed konkursem wymieniła kilka zdań i uśmiechnęła się do fotoreportera PZLA, Marka Biczyka, który podszedł do bandy okalającej bieżnię. Dopiero później, gdy napięcie spowodowane startem minęło, przyznała: - Miałam trochę problemów nocą, obudziłam się po północy i nie mogłam zasnąć. Wzięłam do ręki książkę, poczytałam niecałą godzinę i udało się trochę pospać - powiedziała. W kole wyglądała jednak bardzo dobrze. W pierwszej próbie młot poszybował na odległość 75.01 i Anita bez problemu wygrała eliminacje (druga, Francuzka Tavernier, wynikiem 74.39 ustanowiła rekord życiowy. - Anita była dziś skuteczna, trochę spięta w końcówce rzutu, ale przeszliśmy ten najcięższy etap zawodów i... do zobaczenia jutro w finale. Oby tak ładnie zaczęła konkurs w czwartek - powiedział trener Krzysztof Kaliszewski. - Ten rzut był n azaliczenie, więc jest jeszcze zapas. Mam nadzieję, że w finale szczęście mi dopisze. Teraz regeneracja, trening siłowy i myślenie o finale. Kilka miesięcy temu wróciłam do Pekinu na zawody po raz pierwszy od igrzysk w 2008 roku. Wyjechałam stąd z dobrym rezultatem, 77 metrów. Myślę, że jutro atmosfera na trybunach też będzie znakomita i zaprezentuję wszystkim, jakm daleko rzucam - dodała Anita Włodarczyk.

 

 

W czwartkowym finale w Ptasim Gnieździe będzie osamotniona, bo eliminacji nije przebrnęła ani Joanna Fiodorow, ani Malwina Kopron. Fiodorow rzuciła 68.72 i zajęła 17. miejsce. – Borykałam się przez pewien czas z bólem pleców, uciekł mi gdzieś układ, to wejście nie było takie, jakie powinno być. Nie zgrało się to w czasie. Zawaliłam sprawę, przepraszam kibiców i trenera. Ale nie składam rękawic, wciąż będę walczyć. Chwila oddechu, potem 10 miesięcy przygotowań do igrzysk w Rio – powiedziała brązowa medalistka ME sprzed roku.

Malwina Kopron rzuciła w pierwszej kolejce 69.53 i to była jej najlepsza próba w konkursie (66.13 w drugiej kolejce i 67.85 w trzeciej). Do awansu zabrakło 34 centymetrów. – To chyba jedno z najlepszych kół, w których rzucałam. 69,5 metra to niezły wynik, ale 70-tka wciąż siedzi w mojej głowie, powinnam już ją rzucać. Jestem trochę niezadowolona, bo nie dały rady moje nogi. Czułam się dziś dobrze, nie peszyła mnie nawet ta liczna i głośno reagująca publiczność – powiedziała Malwina.

 

Malwina Kopron w Pekinie

 

Do półfinału na 800 m awansowały obie nasze zawodniczki – Sofia Ennaoui i Joanna Jóźwik. Ennaoui długo biegła na końcu stawki, ale ostatnie 150 metrów ruszyła bardzo mocno i na końcówce wyprzedziła wszystkie rywalki. Wygrała serię czasem 2:01.16. – Pierwsze 200 metrów było bardzo szybkie, około 29,5 sekundy. Trzymałam się z tyłu, dopiero 300 metrów przed metą przesuwałam się do przodu. Jestem zdeterminowana i zawsze dumna, że biegam z orzełkiem na piersi. Nie pamiętam już o 1500 metrów. Tu mam nowe cele. Przyjechałam tu, żeby wejść do finału, nie ma znaczenia, na jakim dystansie. Życzę sobie i Asi, żebyśmy razem w tym finale pobiegły – stwierdziła Sofia.

 

 

W kolejnej serii biegła Asia Jóźwik. Wykazała się dużym refleksem, bo 200 metrów przed metą tuż przed Polką wywróciła się Amerykanka Alysia Johnson Montano. Jóźwik na szczęście zdołała ja ominąć i ruszyła w pogoni za rywalkami. Minęła linię mety jako druga z czasem 2:01.62. – Zatrzymałam się, bo byłam za nią. Było niebezpiecznie, na szczęście udało mi się dojść rywalki. Pozostałe serie były bardzo szybkie, ale liczę na to, że rywalki trochę się wymęczyły. Ja jestem szybka, chyba mam najszybsze 200 metrów z całej stawki. Jednak w półfinale będzie bardzo ciężko – powiedziała Asia.

 

 

W eliminacyjnej serii na 100 m pł, w której startował Artur Noga, nie brakowało emocji. Najpierw Amerykanin Ronnie Ash, a chwilę po nim Czech Petr Svoboda, popełnili falstart. Polak pobiegł nieźle, z wynikiem 13.49 zajął 4-tą pozycję i awansował do półfinału. - Trzeba być przygotowanym nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. Dwaj zawodnicy popełnili błąd, falstart i stracili szansę, Ale dla mnie najważniejsze, że jestem w półfinale i liczę na to, że jutro pobiegnę jeszcze szybciej. Przyjechałem tu przecież z wynikiem poniżej 13,4. Dziś uderzyłem jeden płotek, to pewnie miało wpływ na to, jaki uzyskałem czas. W półfinale liczę na więcej – przypomniał Artur.

W środowej sesji wieczornej mieliśmy tylko jedną zawodniczkę – Annę Kiełbasińską w eliminacjach 200 m. Polka biegła w ostatniej serii. Zajęła 4.miejsce, a czas 22.95 dał jej awans do półfinału. - Kiedy wychodzi się na bieżnię takiego stadionu, w takiej atmosferze stworzonej przez kibiców to coś niesamowitego. Z jednej strony czułam się dziś bardzo dobrze, bo w nogach było, ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam niepewność z racji przeziębienia, które trzymało mnie przez ostatni tydzień. Bardzo się cieszę, że się potwierdziłam i jestem wdzięczna trenerowi, że tak fajnie przygotowaliśmy formę. Chciałabym w kolejnej rundzie poprawić rekord życiowy, ale nie chce się na nic nastawiać, tylko pobiec najlepiej jak mogę. A bohaterką finału z pewnością będzie Holenderka Dafne Schippers... - powiedziała Ania.

Emocjonujący był finałowy konkurs tyczkarek. Zwyciężyła Kubanka Yarisley Silva, skacząc w 3 próbie 4.90. Srebrna medalistka - Brazylijka Fabiana Murer ustanowiła rekord Ameryki Południowej (4.85).

Rywalizację oszczepników wygrał Kenijczyk Julius Yego. Rzucił 92.72 i przesunął się na 3. miejsce na listach historycznych tej konkurencji (za Janem Żeleznym i Akim Parviainenem).

Na 400 m pł bezkonkurencyjna była nasza południowa sąsiadka - Czeszka Zuzana Hejnova, która triumfowała z czasem 53.50, a 400 m mężczyzn wygrał Wayde van Niekerk z RPA (43.48). W biegu na 3000 m z przeszkodami kobiet najszybsza była Kenijka Hyvin Kiyeng Jepkemoi (9:19.11).

W czwartek na stadionie olimpijskim w Pekinie m.in. eliminacje dysku (Urbanek i Małachowski), skoku wzwyż (Lićwinko), półfinały na 110 m pł i 800 m oraz finał rzutu młotem z Anitą Włodarczyk... w roli głównej.

 

Copyright 2006-2010 by Polski Związek Lekkiej Atletyki
Wszelkie prawa zastrzeżone

strony internetowe Bielsko