Aktualności

MŚ W MOSKWIE: dzień 1 - sesja poranna

10-08-2013

Adam Kszczot i Marcin Lewandowski awansowali do półfinału biegu na 800 m, a Żaneta Glanc zakwalifikowała się do finału rzutu dyskiem w sesji porannej I dnia MŚ w Moskwie.

 

Lewandowski startował w I serii eliminacyjnej. Bieg był najwolniejszy ze wszystkich dzisiejszych (zwycięzca Francuz Bosse uzyskał 1:47.70). Polak minął linię mety drugi (1:47.83) i wywalczył prawo startu w półfinale. - Spora część dystansu pokonałem biegnąc pok linii pierwszego toru, w ten sposób nadrobiłem pewnie z 10 metrów. Ale czekałem na dogodny moment, żeby przesunąć się do przodu i nie miałem z tym większych problemów. Taktyka się sprawdziła. Teraz czeka mnie półfinał, który będzie się rządził własnymi prawami. Cieszę się, że udało mi się dobrze pobiec mimo perypetii jakie miałęm w drodze do Moskwy. Najważniejsze jednak, że tu dotarłem i startuję - powiedział Marcin.

Chwilę po nim na bieżni zaprezentował się Adam Kszczot. Mieliśmy trochę obaw, czy po niedawnej kontuzji stawu skokowego będzie w stanie walczyć z najlepszymi. Pierwszy sprawdzian zdał celująco. W 2 serii eliminacyjnej był drugi (1:46.26) i podobnie jak Lewandowski może już się koncentrowac na półfinale. - Biegło mi się dobrze, miałem solidnie zatepowaną kostkę, więc nie bolała w trakcie startu. Dała znać o sobie dopiero za metą. Długo biegłem na czwartek pozycji, dogodnej do ataku. Udało się, choć trójka rywali walczyła do ostatnich metrów i była piekielnie szybka. Na razie na Łużnikach jest mało kibiców, ale mam nadzieję, ze z każdym dniem będzie ich przybywać - powiedział Kszczot.

Glanc zajęła 5. miejsce w kwalifikacyjnej grupie B, z wynikiem 61.62 m (seria 61.30, 61.62, 59.21). To 8 rezultat kwalifikacji. Tuż przed konkursem naszej dyskobolce przytrafiła się przykra historia. Kiedy Żaneta rogrzewała się, trzymając w ręku dysk i robiąc wymachy, od tyłu podeszła dok niej Ukrainka Natalia Siemienowa. Nie zachowała odpowiedniej odległości i Glanc, nie widząc Ukrainki, uderzyła ja dyskiem w nos. - Polała się krew, bardzo mi przykro, chcę ja przeprosić. W trakcie konkursu caly czas o tym myślałam i ciężko się było uspokoić. Jeśli chodzi o rzuty, w kole byłam za wolna, nie jestem zadowolona. Mam nadzieję, że w finale będę miała więcej dynamiki - powiedziała podopieczna trenera Jerzego Sudoła.

Debiut w mistrzostwach świata kompletnie nie wyszedł naszemu tyczkarzowi, Robertowi Soberze. Zawodnik trenera Dariusza Łosia rozpoczął konkurs eliminacyjny od 5.40 i... nie zaliczył żadnej z 3 prób. Żeby wejść do finału wystarczyło skoczyć 5.55. Soberę z pewnością na to stać (jego rek. życ. wynosi 5.71). Tym bardziej szkoda straconej szansy.

 

ZAPRASZAMY DO DZIAŁU "GALERIA", GDZIE MOGĄ PAŃSTWO OBEJRZEĆ ZDJĘCIA Z MŚ W MOSKWIE (autor Marek Biczyk)

Copyright 2006-2010 by Polski Związek Lekkiej Atletyki
Wszelkie prawa zastrzeżone

strony internetowe Bielsko